Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 20 października 2026 00:17
Reklama

Lechia górą w derbach Trójmiasta

Arka Gdynia wciąż nie może znaleźć sposobu na przeciwników w derbach Trójmiasta. Żółto-niebiescy ulegli na wyjeździe 1:2.
Lechia górą w derbach Trójmiasta
Oprawa kibiców Lechii Gdańsk

Autor: Janek Krupiński


Składy wyjściowe:


Lechia Gdańsk: (BR) Alex Holewiński, Sameule Kopasek, Kacper Łopata, Danylo Beskorovainyi, Danylo Malov, Tomasz Wójtowicz, Tomasz Neugebauer (K), Kevin Dodaj, Vladislav Blanuta, Artur Shakh, Javier Mena

Arka Gdynia: (BR) Dawid Arndt, Marco Komenda, Alassane Sidibe, Vladislavs Gutkovskis, Jakub Solecki, Natan Dzięgielewski, Bartłomiej Pawłowski, Konrad Gruszkowski, Maciej Ambrosiewicz, Javier Dominguez, Dawid Gojny (K)

 

Jedno trafienie

 

Przed rozpoczęciem pierwszej odsłony spotkania nagrodę piłkarza września otrzymał Artur Shakh. Ukrainiec ściągnięty tego lata do Trójmiasta był także bohaterem pierwszego poważniejszego starcia derbowego. Emocje starcia udzieliły się jemu wraz z Maciejem Abrosiewiczem z Arki Gdynia. Przepychanki nie miały jednak wpływu na jego późniejszą dyspozycję. Były gracz Karpatów Lwów w 11. minucie popisał się indywidualnym rajdem. Jednak w dogodnym momencie nie podał do niekrytego na prawym skrzydle Javiera Meny. Zamiast tego strzelił prosto w obrońców przeciwnika. Futbolówka odbiła się na rzut rożny. 

Po krótkiej przerwie spowodowanej zadymieniem (to już chyba stały element kibicowskich opraw), dobrą akcją popisali się gospodarze. W polu karnym Gdynian dobrze zachował się Blanuta, który odegrał do dobrze ustawionego Tomasza Neugebauera. Kapitan biało-zielonych strzelił jednak nad poprzeczką. Na kolejny zryw kibice musieli trochę poczekać. W 36. minucie dzięki akcji Kevina Dodaja do piłki dopadł Artur Sakh. Po jego strzale futbolówka odbiła się od Dawida Arndta i wpadła do siatki. 

Lechia poszła za ciosem. W pole karne z prawego skrzydła dośrodkował Javier Mena, ale ostre podanie Kolumbijczyka wybił wślizgiem Marco Komenda. Goście odpowiedzieli właściwie jedyną groźną w pierwszej połowie akcją. Allassane Sidibe po płynnym rozegraniu znalazł się w polu karnym Gdańszczan. Jego próba ominęła jednak znacząco bramkę strzeżoną przez Axela Holewińskiego. 

 

Oprawa kibiców Arki Gdynia (fot. Janek Krupiński)

 

Pozaboiskowe problemy
 

Po gwizdku sędziego nastąpił prawdziwy rolercoaster emocji. Już dwie minuty po wznowieniu gry (niewidoczny wcześniej) Vladislavs Gutkovskis popisał się pięknym strzałem. Łotysz technicznie zawinął futbolówkę w sam róg bramki i doprowadził do wyrównania. Po stracie gola gospodarze ewidentnie stracili rezon. Arka mogła wykorzystać tę chwilę słabości, bo (do tej pory bezbłędny) Danylo Beskorovainyi po wrzutce Alassane Sidibe mógł po niepewnej interwencji pokonać własnego bramkarza. Piłka ostatecznie wypadła na rzut rożny, bez większych konsekwencji. 

Fani biało-zielonych nie smucili się jednak zbyt długo. W 51. minucie podczas kontry Artur Sakh znakomicie wypatrzył wybiegającego na czystą pozycję Kevina Dodaja. Albańczyk w sytuacji sam na sam posłał piłkę na dalszy słupek i wyprowadził Lechię na prowadzenie. Po mocnym początku obie drużyny miały duże problemy z kreowaniem czystych sytuacji. W 69. minucie po wrzutce Vladislavs Gutkovskis uderzył głową obok bramki gospodarzy. Ludzie zgromadzeni w Polsat Plus Arenie nie mieli potem zbyt wielu okazji do wielkich emocji. Wyróżnić można jedynie strzał rezerwowego Jakuba Adkonisa z 90. minuty. Próbę byłego gracza Legii Warszawa czy Pogoni Grodzisk Mazowiecki bez większych problemów złapał w ręce interweniujący Dawid Arndt. Pod koniec meczu Arka dominowała. Zawodnicy trenera Tomasza Grzegorczyka mimo posiadania piłki, nie potrafili zmusić defensywy biało-zielonych do błędu. Ostatecznie Lechia wygrała 49. derby Trójmiasta 2:1.

To, co na murawie to jedno. Sędzia Bartosz Frankowski w trakcie spotkania zszedł razem z piłkarzami do szatni. Powodem była walka na oprawy kibiców obu drużyn. Przy okazji swoich prezentacji odpalali środki pirotechniczne. W Polsat Plus Arenie unosił się dym uniemożliwiający grę. Łącznie przerwy potrwały około 20 minut. 

 

"Lechia była przez całe spotkanie lepszą drużyną"

 

Podczas pomeczowej konferencji prasowej trener Żółto-niebieskich - Tomasz Grzegorczyk. Zrezygnował z podsumowania i poprosił dziennikarzy o pytania. Podczas odpowiedzi szkoleniowiec przyznał, że w derbowym spotkaniu lepszą jakość zaprezentowali gospodarze.

 

Lechia była przez całe spotkanie lepszą drużyną, szczególnie w tej pierwszej połowie do tej bramki strzelonej na 1-0. My mało stworzyliśmy, reagowaliśmy tylko na to, w jaki sposób grała Lechia. Nawet sama liczba stałych fragmentów gry w tej pierwszej fazie pokazuje, że Lechia dominowała i tutaj na pewno będę szukał rozwiązania.

- Tomasz Grzegorczyk

 

 

Po meczu na pytania odpowiadał także trener Gdańszczan - Vladyslav Lupashko. Słowami wstępu pogratulował kibicom Biało-zielonych.

 

Myślę, że powinniśmy po prostu pogratulować wszystkim kibicom Lechii Gdańsk. Warto też zwrócić uwagę na to, jak w trakcie meczu zachowywali się nasi pomocnicy, a konkretnie na to, w jaki sposób reagowali na prowokacje ze strony rywali. Byliśmy na to przygotowani i ostrzegaliśmy przed tym zawodników.
 

- Vladyslav Lupashko

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Twojej okolicy dzieje się coś, czym warto się podzielić z innymi? Coś Cię martwi, a my możemy pomóc? A może jesteś organizatorem wydarzenia i chcesz je dodać do naszego kalendarza? Napisz do nas na: [email protected].

Reklama